Strajkuj bez strachu
Strajk to prawo podstawowe. Tutaj odpowiadamy na najczęstsze pytania: co twoja firma może, a czego nie może zrobić, jak wziąć udział w pikiecie i co robić, jeśli policja cię wylegitymuje albo dostaniesz mandat.
Te informacje mają charakter orientacyjny i nie zastępują porady prawnej. W razie jakiegokolwiek problemu skonsultuj się ze swoim związkiem zawodowym lub komitetem strajkowym.
Twoje prawo do strajku
Czy muszę uprzedzić firmę, że będę strajkować?
Nie. Nie masz żadnego obowiązku informować wcześniej firmy, że przyłączysz się do strajku, ani tłumaczyć, dlaczego to robisz. To prawo podstawowe: tego dnia możesz z niego skorzystać i nie iść do pracy.
Szef pyta, czy będę strajkować. Czy muszę odpowiedzieć?
Nie musisz tego mówić. Możesz nie odpowiadać, powiedzieć, że jeszcze nie zdecydowałaś/eś, albo odpowiedzieć wymijająco. Firma nie może pytaniami, naciskami ani groźbami zmuszać cię do rezygnacji z twojego prawa: „muszę to wiedzieć, żeby się zorganizować”, „powiedz od razu, czy przyjdziesz”, „potem będą konsekwencje”… Jeśli obawiasz się represji, warto zostawić pisemny ślad (e-mail lub wiadomość zwykłym kanałem), że korzystasz z prawa do strajku. Jeśli ktoś wywiera na ciebie presję, zachowaj dowody i skontaktuj się ze związkiem zawodowym.
Czy mogą mnie zwolnić albo ukarać za strajk?
Nie mogą cię zwolnić ani ukarać za korzystanie z prawa do strajku: ani nałożyć kary, ani pogorszyć warunków, ani zaszkodzić ci za udział. Zwolnienie lub kara za strajk są nieważne i mogą dodatkowo oznaczać sankcje dla firmy. To, że jest to zakazane, nie znaczy, że się nie zdarza: firma może próbować ukryć to pod innym pretekstem. Dlatego tak ważne jest zbieranie dowodów od samego początku.
Zwolnili mnie albo ukarali. Co robić?
Nie odpuszczaj i działaj szybko, bo terminy na odwołanie są bardzo krótkie. Jeśli dostaniesz rozliczenie końcowe albo pismo, podpisz je z dopiskiem „No conforme” (nie zgadzam się) i wpisz faktyczną datę, w której ci je wręczono. Zbierz wszystko, co masz (e-maile, wiadomości, zmiany grafiku, świadków), i od razu zgłoś się do związku zawodowego.
Czy za strajk potrącą mi pieniądze?
Tak. Podczas strajku umowa jest zawieszona: nie dostajesz wynagrodzenia za ten dzień ani nie są za niego odprowadzane składki do hiszpańskiego ZUS-u (Seguridad Social). Potrąca się też proporcjonalną część dodatkowych pensji i odpoczynku tygodniowego. Urlop pozostaje nienaruszony, a dodatki za obecność lub punktualność zależą od twojego układu zbiorowego. Ale strajk to nie kara: firma nie może potrącić ci niczego więcej za karę. Strajk kosztuje; brak praw kosztuje dużo więcej.
Jeśli strajkuję, czy ktoś inny może wykonywać moją pracę?
Nie. Zastępowanie strajkujących jest nielegalne: nie wolno zatrudniać osób z zewnątrz do twojej pracy, przenosić innych koleżanek i kolegów na inne stanowiska czy zadania, żeby cię zastąpić, ani zastępować cię środkami zautomatyzowanymi. Jeśli uważasz, że tak się dzieje, udokumentuj, co możesz, i zgłoś to związkowi zawodowemu.
Co, jeśli są ustalone usługi minimalne?
Usługi minimalne ustala się, gdy strajk dotyczy usług niezbędnych, i nie oznaczają one, że cała załoga musi pracować. Jeśli cię wyznaczą, firma musi poinformować cię w sposób możliwy do udowodnienia (na piśmie, telefon nie wystarczy), a ty musisz je wykonać w wyznaczonych godzinach i zakresie. Usług minimalnych nie wolno wykorzystywać do tego, by w praktyce sparaliżować strajk: w razie wątpliwości skonsultuj się ze związkiem zawodowym.
Pracuję zdalnie. Czy też mogę strajkować?
Tak. Praca zdalna nie odbiera ci prawa do strajku. Strajk to nie tylko niechodzenie do biura: to niepracowanie. Tego dnia nie logujesz się, nie odpowiadasz na e-maile, nie odbierasz służbowych telefonów i nie wykonujesz zadań. Strajkować można też z domu.
Jestem na okresie próbnym. Czy mogę strajkować?
Tak, masz te same prawa. Ale to czas dużej niepewności, więc szczególnie ważne jest zostawienie pisemnego śladu, że korzystasz ze swojego prawa, i zachowanie dowodów wszelkich nacisków.
Pracuję jako pomoc domowa. Czy mogę strajkować?
Tak. Przepisy regulujące pracę w gospodarstwie domowym przyznają ci te same podstawowe prawa pracownicze, w tym prawo do strajku. Ponieważ to praca bardziej narażona, zostaw pisemny ślad, a w razie jakichkolwiek represji zgłoś się do związku zawodowego.
W mojej firmie nie ma rady pracowników ani związku, albo nie należę do związku. Czy mogę strajkować?
Tak. Prawo do strajku przysługuje każdej osobie pracującej, niezależnie od tego, czy należy do związku zawodowego i czy w jej firmie jest reprezentacja związkowa. Jeśli firma twierdzi inaczej, kłamie.
Czy ten strajk jest legalny?
Tak. 11N to strajk generalny legalnie ogłoszony przez związki zawodowe działające na tym terenie, które spełniły wymogi dotyczące uprzedzenia i treści ogłoszenia. Może się do niego przyłączyć każda osoba zatrudniona na etacie.
Prowadzę działalność na własny rachunek. Czy to mnie dotyczy?
Strajk ogłoszono dla osób zatrudnionych, ale jako osoba samozatrudniona możesz tego dnia przerwać pracę i opuścić roletę. Relacja z klientami nie ma związku z prawem do strajku, więc zastanów się, jak możesz się przyłączyć. Więcej w kampanii Opuszczone rolety.
„Jak będziesz strajkować, to zobaczymy…”
Twoja firma nie może ci grozić ani stosować represji, żeby powstrzymać cię od strajku. Jeśli dostajesz groźby, zastraszające wiadomości, ostrzeżenia o „konsekwencjach” albo naciski, żebyś nie brał(a) udziału, zachowaj wszystko: e-maile, wiadomości na WhatsAppie, komunikaty wewnętrzne, zmiany grafiku, późniejsze kary… Dokumentuj, co się dzieje, i skontaktuj się ze związkiem zawodowym.
Pikiety i mobilizacje
Co może robić pikieta informacyjna?
Pikieta wyjaśnia powody strajku i zachęca do przyłączenia się: rozdaje ulotki, rozmawia z osobami przychodzącymi do pracy, pokazuje transparenty, używa megafonu albo zbiera pieniądze. Granicą jest szacunek dla decyzji osób, które nie chcą brać udziału: groźby, zastraszanie i przemoc nie mieszczą się w prawie do strajku. Rozmawiajcie, nie otaczając nikogo i nie chodząc za nikim, zostawiajcie wolne wyjścia i nie stawajcie przed jadącymi pojazdami.
Czy na zgromadzenie lub demonstrację potrzebne jest pozwolenie?
Nie. Zgromadzenia i demonstracje to prawa podstawowe i nie wymagają zezwolenia. Trzeba je natomiast wcześniej zgłosić do Delegación del Gobierno (przedstawicielstwa hiszpańskiego rządu centralnego): od 10 do 30 dni wcześniej albo, z pilnych powodów, co najmniej 24 godziny wcześniej, podając organizatora, miejsce, godzinę, cel i trasę. Zachowajcie potwierdzenie. Jeśli zgromadzenie zostanie zakazane lub zmienione, władze muszą to uzasadnić i poinformować w ciągu 72 godzin; na odwołanie macie 48 godzin, więc od razu szukajcie pomocy prawnej.
Blokady dróg, blokady wejść lub okupacje
Każda akcja niesie własne ryzyko prawne. Zanim zorganizujecie blokadę drogi, blokadę wejść lub okupację, poznajcie możliwe konsekwencje i zapewnijcie sobie wsparcie prawne swojego związku zawodowego lub komitetu.
Policja chce mnie wylegitymować
Mogą cię wylegitymować, jeśli widzą oznaki wykroczenia lub żeby zapobiec przestępstwu, i muszą wyjaśnić ci powód. Zapytaj: „Jaki jest powód legitymowania?”, a jeśli nie pozwalają ci odejść: „Czy jestem zatrzymana, czy to tylko legitymowanie?”. Nie podawaj fałszywych danych i nie szarp się: wszelkie nadużycia wyjaśnia się później ze wsparciem prawnym. Jeśli nie mogą cię zidentyfikować na miejscu, mogą zabrać cię na komisariat tylko w tym celu, najwyżej na sześć godzin, a przy wyjściu muszą wydać ci zaświadczenie: poproś o nie i zachowaj je. Zapisz godzinę, miejsce i widoczne numery identyfikacyjne funkcjonariuszy.
A jeśli mnie zatrzymają?
Masz prawo wiedzieć, dlaczego, odmówić składania wyjaśnień, do adwokatki lub adwokata (i do rozmowy z nią lub nim na osobności przed złożeniem wyjaśnień), do powiadomienia zaufanej osoby, do tłumacza i do pomocy medycznej. Możesz powiedzieć: „Odmawiam składania wyjaśnień i chcę porozmawiać na osobności z moją adwokatką”. Zatrzymanie może trwać tylko tyle, ile to absolutnie konieczne, maksymalnie 72 godziny, zanim zostaniesz zwolniona lub doprowadzona przed sąd. Jeśli widzisz, że zatrzymują koleżankę, zapisz godzinę, miejsce i dokąd ją zabierają, zawiadom wsparcie prawne, poszukaj świadków i zachowaj nagrania.
Czy mogę nagrywać policję?
Tak. Nagrywanie interwencji policji samo w sobie nie jest wykroczeniem, o ile robisz to z bezpiecznego miejsca i nie przeszkadzasz. Policja nie może zabrać ci telefonu tylko za nagrywanie: jeśli to zrobi, zapytaj o powód i poproś o zaświadczenie. Zachowaj oryginalny plik bez cięć i przekaż go obronie; publikacja w mediach społecznościowych to osobna decyzja i trzeba chronić tożsamość osób widocznych na nagraniu.
Przyszedł mi mandat albo wezwanie
To, że cię wylegitymowano, nie znaczy, że dostaniesz karę. Jeśli przyjdzie zawiadomienie, zachowaj je razem z kopertą lub potwierdzeniem odbioru i datą otrzymania i jak najszybciej zawiadom wsparcie prawne: terminy są krótkie. Przy lekkich i poważnych wykroczeniach możesz zapłacić z 50 % zniżką w ciągu 15 dni, ale wtedy nie możesz się już odwołać. Zanim zapłacisz, podejmij decyzję po konsultacji.
Zanim wyjdziesz
- Weź dowód osobisty (DNI lub inny dokument): nie musisz go zawsze mieć przy sobie, ale unikniesz zabrania na komisariat w celu ustalenia tożsamości.
- Zapisz numer wsparcia prawnego swojego związku zawodowego lub komitetu, także na kartce albo na ręce.
- Zabezpiecz telefon PIN-em i nie noś list, adresów ani danych, które nie są potrzebne.
- Weź wodę, wygodne ubranie i buty oraz leki, jeśli ich potrzebujesz, i jeśli masz problemy zdrowotne, uprzedź zaufaną osobę.
- Ustalcie miejsce spotkania na wypadek, gdyby grupa się rozdzieliła, i z kim wracasz.
Masz więcej pytań?
Zapytaj w swoim związku zawodowym, w komitecie strajkowym albo koleżanek i kolegów, ale nie zostawaj w domu. Znajdź swój komitet na Toka albo napisz do nas na [email protected].